• Wpisów: 16
  • Średnio co: 132 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 17:35
  • Licznik odwiedzin: 2 470 / 2255 dni
 
anzelinaoli
 
Zolina: ROZDZIAŁ 5 cz. 2

Kevin? - powiedziała Amy z niepewnym i przepełnionym bólem głosem. - wiem, że nie śpisz, wbrew pozorm umiem to rozpoznać - próbowała poprawić swój ton głosu jakby żałowała teraz wszystkiego co zrobiła złego, dotyczące chłopaka, któego w głębi duszy jednak polubiła. A teraz? Teraz on ją uratował, dlaczego? w jej głowie myśli biły się z myślami. przecież mógł ją tam zostawić, nie miałaby mu tego za złe, po tym jak ona go traktowała..
-Dlaczego? - dopowiedziała dziewczyna gdy zobaczyła jak Kevin otworzył oczy.
- Co dlaczego? Amy!- Kevin wstał przybliżając się do jej łóżka, Amelia odruchowo odsuneła się do przeciwnej krawędzi łóżka, chłopak zauważył to a w jego oczach nastolatka zobaczyła tylko ból.
- przepraszam, usiądz - poklepała miejsce na łóżku obok niej, oczywiście tak bliski kontakt fizyczny jej nie odpowiadał, robiła to wbrew sobie, pomyślała, że musi.
-więc, odpowiesz mi?
-prziecież, odpowiedź jest pro..
-no nie do końca - Amy przerwała mu w pół słowie
-miałem Cię tak zostawić?! wiedząc co on z Tobą zrobi? proszę Cię.
Amy podniosla się lekko na łokciach czują zawirowanie w głowie, ale nie pokazywała tego. nie potrzebowala więcej litości, to nei w jej stylu. I tak czuła się głupio rozmawiając z nim. Tu, teraz o nich, o tej krepującej sprawie.
-nie rozumiem, po tym jaka byłam dla Ciebie, unikałam Cię, byleś w stanie zrobić dla mnie coś takiego?!
-nadal nic nei rozumiesz..- Kevin odwrócił głowę w stronę okna, uniemożliwiając Amy odczytać cokolwiek z jego twarzy, co naprowadziło by ją na odpowiedz.
- co mam rozumieć? wyjaśnij

W tym momencie weszła pielęgniarka do sali :
- przperaszam ale musimy zrobić kilka badań pacjentce.
-dobrze, dobrze - odpowiedział Kevin po czym dodał- dokońćzymy później.

Dziewczyna podczas badań rozmyślała tylko o jednym, dokładnie o tym co powiedział jej Kevin. Co dokładnie miał na myśli. Czyżby.. 'NIE' pomyślała, i od razu wyrzuciła większość myśli z głowy, ale tylko na krótką chwilę, bo one wracały do niej jak bumerang. Nie mogła uwierzyć w to, że ten chlopak może ją kochać.. nie ją. wiedziała, że on na nią nie zasługuje, ale czyżby był inny? pomyślała w tym momencie o schronisku, ich wspólnej pracy. 'muszę porozmawiać z Joice'.
-skończone, teraz musi panienka trochę się przespac, dobranoc - z tych myśli wyrwała ją pielegniarka, przypominając jej jak bardzo jest jeszcze zmęczona. Amy po chwili błąkała się już w krainie Morfeusza..

Nie możesz dodać komentarza.